sobota, 16 maja 2015

Soft bra - niekoronkowy - po raz pierwszy :)

Spodobało mi się szycie biustonoszy :) Tak jak planowałam - tym razem ramiączka normalne i guma na dole i zapięcie. Nie chciałam kupować czarnej koronki, bo nie wiedziałam, czy guma na dole mi przypasuje, więc wykorzystałam nowe body, które czekały na recykling :) W składzie 95% wiskozy i 5% spandexu...nie wiem czy taki skład jest właściwy na biustonosz,  :)Miseczki z podwójnego materiału, dodałam ze 2cm na dole miseczek, aby przyszyć je do gumy, ale później - oczywiście po fakcie - okazało się że nie wykorzystałam całego zapasu, w rezultacie miseczki się wydłużyły, dlatego leżą w miarę okej, następnym razem na pewno bardziej się do tego przyłożę.
Oczywiście odmierzyłam można rzec na oko obwód...okazał się zbyt ciasny, ta guma jednak jest jakoś mało rozciągliwa wg mnie i musiałam poszerzać... ;P
Acha ! żałuję, że miseczki przyszyłam od wewnątrz a nie od zewnątrz, bo ładniej wygląda, gdy przód ma cieńszy pasek gumy widoczny :)
Kolejne będą jednak koronkowe - z normalnymi ramiączkami, gumą i zapięciem :) Już nie mogę się doczekać, kiedy znowu będę w pasmanteriiiiiii :)









Co myślicie ? :)



piątek, 8 maja 2015

Koronkowy biustonosz po raz pierwszy

Gdy zobaczyłam post u Kop-ciuch, jak uszyć sobie na miarę cudny, delikatny  Lace Bra - zapragnęłam taki mieć. Przez moment pomyślałam, żeby kupić/zamówić na miarę, ale cena szybko dostawiła mnie do pionu ;P Trochę minęło zanim plan zrealizowałam, ale jest ! Oczywiście mnóstwo niedociągnięć, ale efekt końcowy - o dziwo- jest mimo wszystko całkiem niezły ;) Na lato będzie idealny,  uszyję jeszcze czarny.


MOJE UWAGI: Myślę, że w kolejnym zamiast elastycznej lamówki na dół użyję grubszej ok. 1,5 cm gumki takiej jak w biustonoszach się faktycznie używa, bo będzie sztywniejszy i może trwalszy? choć tego narazie ocenić nie mogę :)
Niestety nie dostałam koronkowej tasiemki 1,5 cm na ramiączka w pasmanterii, w której akurat byłam, dlatego wykorzystałam tę samą lamóweczkę co na dole :)
A zapięcie kupię takie zwykłe pojedyncze jak do biustonoszy, bo haftka z ramiączka owszem spełnia swoje zadanie, ale jest niepraktyczna.









Miłego :)

czwartek, 30 kwietnia 2015

Resztki zieleni butelkowej


Z dresówki, która mi została po szyciu sukienki (która już z resztą nie jest moja ;)) miała powstać spódniczka na gumie z kieszeniami. Miała powstać już dawno, ale po wyciągnięciu materiału i rozłożeniu...chęci minęły, więc schowałam. Dzisiejszego popołudnia było podobnie - wyciągnęłam i znów poczułam, że za spódniczkę najzwyczajniej nie chce mi się jednak zabierać, mimo że znowu z takim zamiarem ją wyciągnęłam. Ale skoro już pozwoliłam sobie na wyciągnięcie maszyny, to mówię uszyję......bluzę ;)
Akurat miałam na sobie kupną bluzę z kimonowym rękawem - identyczną jaka powstała, choć trochę krótszą i bez gumy. Odrysowałam...nieee...przyłożyłam ją do materiału i ciach ! ciach ! 
Parę szwów, rękawy wywinięte, na dole podwinięcie i w środku gruba guma, góra nie obszyta, bo nie ma z czego...no dobra na upartego może i byłoby z czego, ale się nie chce robić żadnej pliski ze skosu z kawałków :P  Doszyłam kilka koralików - jak ja nie lubię przyszywać takich cudów ręcznie...

No i jest - szybkie foty zaraz po uszyciu:






Po każdej uszytej bluzie obiecuje sobie, że ta była ostatnia, bo zanim zaczęłam je szyć to w nich nie chodziłam, a teraz ubieram za często...;P
Pozdrawiam Was ! 





niedziela, 22 marca 2015

Przeróbka nr 3 ;)

Od wakacji leżała bluza, którą kupiłam w sh razem z poprzednimi przerobionymi bluzami. Kosztowała 3 zł.
Zwykła, ogromna, niezniszczona, z jakimś śmiesznym czerwonym logo-napisem.
Nie natrudziłam się i tym razem, po prostu zwęziłam. Logo zakryłam kawałkiem dresówki, miała być kokarda z materiału ze wstążki, ale coś mi nie wychodziła...
Jestem leniem do tego stopnia, że nawet nie chciało mi się skracać dolnego ściągacza, dlatego i nowy dół i obszycie dekoltu wymierzyłam tak żeby wykorzystać stary. Pokusiłam się tylko o jego zwężenie, bo był bardzo gruby jak to zwykle w starych bluzach ;)
Aaa ! Przód krótszy od tyłu, ale chyba nie widać tego na zdjęciach.










Miłego ! :)

niedziela, 15 marca 2015

Spódniczka z koła po raz pierwszy + konkurs u ByMondfee!

Spory kawałek tkaniny w 'prawie paski' przeleżał parę miesięcy zanim coś z niego powstało. Materiał pochodzi z babcinych zapasów sprzed 20 lat :)  Kupiłam tylko suwaczek. Chciałam mieć spódniczkę z koła, nigdy takiej nie nosiłam, a że wyszła w miarę elegancka, to dobrze się składa, bo nie posiadam takich... :)

Troszkę luźna mimo wszystko wyszła, bo jak zwykle bałam się, że źle się zmierzę i później nie zmieszczę...
Polecam, bo to naprawdę proste! :)

Sztuka ładnego, prawidłowego wszycia zamka dalej pozostaje mi obca...ale to dopiero trzeci ;P














Konkurs u www.bymondfee.blogspot.com ! :) 

Szczegóły znajdziecie POD TYM LINKIEM ! :)




czwartek, 12 marca 2015

Mój Singer Inspiration 4210


Zaryzykowałam i kupiłam za 40 zł Singerkę. Wiedziałam tylko, że da się kręcić ręcznie kółkiem i że igielnica wtedy się rusza i że silnik po podłączeniu 'na ostro' działa... Wiedziałam też, że nie ma regulatora obrotów, plastikowej płytki zakrywającej bębenek i plastikowego stolika (i tak zawsze wszystko szyłam na wolnym ramieniu :P). 
Gdy ją dostałam okazało się, że nie ma jednego paska, który umożliwia szycie - koszt 20 zł chyba. Plastikowa płytka używana kosztowała parę złotych. Zepsuty był także nawlekacz nici - też parenaście złotych. Przy ręcznym szyciu sprawdziłam czy szyje - szyła, ale bez czerwonych ściegów. Z mojego starego łucznika tata dorobił przejściówkę w kablu, dzięki czemu pedał mnie nic nie kosztował, i mam jeden do dwóch maszyn. Rozebraliśmy maszynę, dokręciliśmy coś co było całkowicie odkręcone i czerwone ściegi zaczęły szyć :) 
Teraz muszę kupić odpowiednie szpulki, bo w mojej starej maszynie są inne, a na czas prób tata 'przystosował' tylko jedno, jednak nie da się na nie nawinąć automatycznie nici. Jeśli szpulka rozwiąże problem zahaczającej się nici w bębenku, to bębenek okaże się oryginalny, który był w maszynie, a ja zaoszczędzę 23 zł ;P 
Oprócz brudu i porysowanej obudowy wszystko działa bez zarzutu ! :) Stopki pasują ze starej maszyny, ale dokupię pewnie tę najzwyklejszą :)

W ramach prób uszyłam podkładkę i pokrowiec z dresówki, którą kupiłam nie wiem czemu...;P a w środku elastyczna tkaninka w grochy z babcinych zapasów. W sumie była jedyną śliską tkaninką jaką miałam na chwilę obecną, a chciałam żeby łatwo się wsuwało. I tak w sumie nie jest potrzebna bo musiałam na dole dodać gumkę, bo tak to jest jak się wszystko robi na oko... :)














Tak wyglądała na początku.... :)

Jeśli posiada ktoś polską instrukcję, to chętnie bym przejrzała :))


Daga :))




wtorek, 3 lutego 2015

Bluza na prezent + szybka próbna nerka

B. już w wakacje zamawiała dla siebie taką samą bluzę, jak ta. Z pewnym opóźnieniem, ale uszyła się, po jak zwykle wielu przygodach z rozpadającą się maszyną... :) Tym razem nie popełniłam błędów przy wszywaniu rękawów, wszystko pięknie się ze sobą zeszło, z czego jestem naprawdę dumna. Szyłam z cienkiej dresówki, tej samej co bluza dla M. oraz butelkowa sukienka dla mnie :)







Jakiś czas temu uszyłam też nerkę korzystając z wykroju zamieszczonego na stronie Burdy, jednak nie mogę go teraz znaleźć. Troszkę ją zmniejszyłam. Uszyłam z flauszu ze starej kurtki, zamek również z recyklingu - wypruty ze starej torebki oraz pasek, który miał wylądować w koszu...:)

Wersja próbna, bez podszewki w środku.




Ahoj :)